|
|
Blog > Komentarze do wpisu
Bolesna rzeczywistość...Cóż można napisać… Po raz kolejny okazało się, że stara prawda „szanuj szefa swego możesz mieć gorszego” jest słuszna. Daleko mi wprawdzie jeszcze do stwierdzenia, że zmiana, Ludwiczuka na Bachańskiego była zmianą na gorsze. Zderzenie z rzeczywistością okazało się bardzo bolesne. Z punktu widzenia Sekretarza Generalnego czy Członka Zarządu kierowanie Związkiem wyglądało łatwo. Grzegorz uległ iluzji, że wystarczy uwiesić się u odpowiedniej klamki i problem zostanie rozwiązany. Niestety okazało się, że nie jest to takie proste. Łatwo było opowiadać o nowoczesnym podejściu do marketingu sportowego. Przez siedem miesięcy Grzegorz Bachański i Zarząd, którym kieruje nie byli w stanie zatrudnić ludzi, którzy mogliby zająć się profesjonalnie pozyskiwaniem pieniędzy do Związku. Teraz zbieramy tego owoce. Braki w kasie obnażają brak pomysłu na działanie Federacji. Sytuacja staje się z minuty na minutę coraz bardziej poważna. Myślę, że nikt dziś nie potrafi powiedzieć, jaki jest dług PZKosz, nikt nie wie, w jakim tempie przyrasta. Ciągle słychać, że już za chwilę pojawi się wielki sponsor, mijają jednak kolejne okazje a sponsora ciągle nie ma. Organizowaliśmy ME kobiet. Ktoś może powiedzieć, że niepotrzebnie… Była to jednak świetna okazja do pozyskania sponsora. Potem ME U-18, które cieszyły się niebywałym zainteresowaniem mediów. Na obu imprezach nie było sponsora, nie było też reklam na strojach kadry. Kolejną okazją miał być występ naszej kadry na Litwie. Okazało się jednak, że tu też o sponsora nie łatwo. W efekcie postanowiono przehandlować system rozgrywek PLK. Ciekawi mnie tylko czy inicjatywa wyszła od firmy Prokom czy też ktoś usiłuje uszczęśliwić kogoś na siłę. Jestem też ciekawy, czy otrzymane pieniądze cokolwiek zmieniają czy są jedynie kroplą w morzu potrzeb. Komunikat ogłaszający decyzję jest bardzo ciekawy. Z jednej strony jego treść jest żenująca. Ktoś, kto go napisał chciał chyba jeszcze bardziej rozjuszyć kibiców. Z drugiej strony znamienne jest rozmycie decyzji. Tak naprawdę nie wiadomo, kto ją podjął. Jestem ciekaw czy Zarząd PZKosz podjął w tej sprawie jakąś uchwałę. Jeżeli tak to może warto zapytać, kto był za jej podjęciem. Tu także w kuluarach plotkowano, że przekładanie ogłoszenia decyzji spowodowane było brakiem większości w Zarządzie, która mogłaby podjąć odpowiednią uchwałę. Efekt decyzji mógł być tylko jeden. W internecie wrze. Resztki sympatii mediów dla nowej ekipy bezpowrotnie przepadły. Na oficjalny protest zdecydował się Trefl Sopot. Wielokrotnie różniliśmy się w wielu sprawach z Prezesem Wierzbickim, ale w tym przypadku podpisuję się pod Jego listem oboma rękami. Ciekawe, jakie będzie stanowisko innych klubów. Ciekawe czy głos zabierze sponsor ligi. Być może ponownie odezwie się Minister Sportu, który poprzednio interweniował w podobnej sytuacji. Być może psy poszczekają a karawana pójdzie dalej. Jaka jednak będzie wiarygodność nowych władz Związku? Czy warto było poświęcać to dla doraźnej korzyści? Wiem, że tonący brzytwy się chwyta, ale mam wrażenie, że tym razem pływak nie zauważył, że do brzytwy jest przytroczony jeszcze kamień ;). sobota, 03 września 2011, antyblog3
|
nie tylko teraz, ale w perspektywie kilku, a może nawet kilkunastu najbliższych miesięcy - budżety reklamowe są na ogół planowane na jesieni, w związku z czym taki zespół już od jakiegoś czasu powinien pracować nad potencjalnymi klientami, żeby mieć nadzieję na pozyskanie kasy w 2012 roku...