Menu

KOSZYKARSKI ANTYBLOG

słoneczne myśli o polskiej koszykówce w ogóle i koszykówce dziewcząt w szczególności

Inspirujący turniej ;)

antyblog3

Bardzo długo nie było czasu… i trochę chęci, na pisanie tego bloga. Polska koszykówka dostarcza jednak nieustannie tematów do dyskusji i bardzo ciężko się temu oprzeć ;). Najnowszym źródłem inspiracji były finały Ogólnopolskiej Olimpiady Młodzieży. Rozgrywki kadr wojewódzkich zawsze były dla mnie bardzo ważne. Dlatego podwójnie się cieszę z bezwzględnej dominacji naszej kadry kobiet jak i waleczności, serca i czwartego miejsca kadry mężczyzn.

 

Obserwacja turniejów w Giżycku nasunęła mi kilka wniosków. Nadal twierdzę, że obniżenie kategorii wiekowej było bezsensownym ruchem. Można to było usłyszeć od wielu obserwatorów rozgrywek w tym także (choć po cichu ;) ) od obecnych tam trenerów kadry. Wstępną selekcję można przeprowadzić na listopadowym turnieju kadr, który może nie być kwalifikacją (i zresztą zazwyczaj wcześniej nią nie był) do finałów OOM. Drugim momentem są klubowe Mistrzostwa Polski U-14. Granie OOM dla U-15 nie przeszkadza wcześniej zacząć akcji centralnych, wystarczy tylko wcześniej podać ich terminy by nie dublować ich z akcjami wojewódzkimi. Kategoria U-14 nie dość, że dubluje rozgrywki dla jednego rocznika to jest raczej kiepskim miejscem na selekcję graczy. Wysokie zawodniczki i zawodnicy nie odgrywają w tym wieku większej roli na parkiecie, a już żadnej roli nie odgrywają Ci, którzy są późnorozwojowi. Olbrzymią rolę odgrywa ogranie i wcześniejsze rozpoczęcie treningów. Te różnice w ciągu roku – dwóch zatrą się zupełnie. Wcześniejsze kończenie szkolenia wojewódzkiego powoduje, że graczom, którzy nie „załapią” się do kadry na tej pierwszej selekcji, pozostaje już tylko klub, jeżeli nie jest to czołowy klub to ich szansa na zauważenie jest minimalna.

Ja bym optował za powrotem do kadr U-15. W listopadzie powinien odbyć się turniej kadr, nie jako „mistrzostwa świata” tylko, jako turniej selekcyjny. Nie grajmy o zwycięstwo, niech silni grają z silnymi a słabi ze słabymi. O doborze meczów niech decydują trenerzy reprezentacji, wieczorem możemy grać mecze w składach złożonych z różnych kadr. OOM grajmy w kategorii U-15 w okresie październik/listopad, czyli najbliższy turniej OOM grany byłby w październiku-listopadzie 2016 roku dla rocznika 2002. Najchętniej zmieniłbym formułę tych rozgrywek na dywizję A i B. Przy całym szacunku do słabszych regionów nie ma sensu grania półfinałów, w których 70% meczów kończy się pogromem. Dwie dywizje dałyby każdemu cele sportowe do osiągnięcia, jedni walczyliby o medale, inni o utrzymanie, jeszcze inni o awans. Wiadomo przecież, że tylko mecze „o coś” pokazują klasę graczy. Byłoby to też sprawiedliwe terytorialnie. Obecny system północ – południe jest lepszy od czterech grup terytorialnych, ale trudno nie zauważyć, że wśród kobiet i mężczyzn o miejsca 7-8 grały ekipy z południa. Czyli północ jest silniejsza.

Przy okazji nie można też nie zauważyć, że w OOM słabo wypadły regiony, których Prezesi zasiadają w Zarządzie. Jeszcze rok temu Prezes Bachański mówił, że lubuskie to Potęga, dziś z tego regionu żadna kadra nie zagrała w finałach OOM, małopolskie prezesa Kassyka było ósme wśród kobiet i siódme wśród mężczyzn, lubelskie prezesa Lembrycha, nie grało wśród kobiet i było ostatnie wśród mężczyzn, największe polskie województwo – śląskie – prezesa Staniczka, siódme u kobiet i piąte wśród mężczyzn, wielkopolskie prezesa Chomicza – piąte u kobiet i szóste u mężczyzn, mazowieckie prezesa Lesińskiego – szóste u kobiet i drugie u mężczyzn.

OOM po raz pierwszy był organizowany przez PZKosz. Ciekawie było obserwować, jak można zrobić imprezę wbrew swoim własnym zasadom. Nie było otwarcia turnieju. Komisarz był tylko jeden, klubom na podobne imprezy wysyła się dwóch komisarzy. Na Sali nie było stref ławki. Nie było też ani jednej reklamy PZKosz czy Ministerstwa Sportu i Turystyki. Nie było też jakiejkolwiek reklamy turnieju w Giżycku, ani plakatów, ani banerów. Na hali trudno było szukać informacji, co to za zawody się tam odbywają. Na stronie Związku próżno szukać jakichkolwiek zdjęć poza ostatnim dniem. Oczywiście nie było też żadnych informacji o turnieju na profilach PZKosz w serwisach społecznościowych. Oczywiście były też plusy. Zawody obserwowali trenerzy kadry. Na zakończeniu PZKosz reprezentował Dyrektor Sportowy. Na pochwałę zasługuje otwarta transmisja video w internecie.

W ramach spraw organizacyjnych warto też wspomnieć o zasadach rozgrywek. Zmiany w trzech pierwszych kwartach nadal uważam za błędną decyzję. Dwie kwarty byłyby ok. Trochę zaufania do trenerów! Dodatkowo stawia to na straconej pozycji kadry ze słabszych okręgów, one nigdy nie będą miały tak wyrównanych składów jak te silniejsze. Zakaz obrony strefowej wywoływał jak zwykle sporo kontrowersji. Szczególnie na meczach męskiego turnieju było wiele zarzutów w tym względzie. Specjalizowali się w tym trenerzy kadry Mazowsza. Szczególnie kiepsko było tego słuchać w finale, gdzie kadra Dolnego Śląska pokazała rywalom jak powinien grać prawidłowo szkolony zespół młodzieżowy. Jak zwykle ciekawie było obserwować, jak wobec zarzutów o obronę strefową miotali się sędziowie i komisarz. Ewidentnie nie mieli oni bladego pojęcia jak zinterpretować ten przepis. Wynikiem ich wysiłku było egzekwowanie by gracz kryjący zawodnika wprowadzającego piłkę do gry spoza boiska stał twarzą do tego gracza i nie pomagała przy kryciu wychodzących do piłki :). Jak ładnie podsumował to trener Dolnego Śląska „uwsteczniajmy ich dalej”. Osobiście zawsze byłem przeciwny zakazowi obrony strefowej. Rozbijanie strefy uczy gry podaniem, zmiany pozycji, podejmowania decyzji rzutowych. Oczywiście istnieje ryzyko „stania” w polu 3 sekund, ale tu rozwiązaniem jest praca z trenerami a nie przepisy. Przepisy, których w dodatku nie ma, kto egzekwować. Fikcyjny przepis o 5 sekundach w obronie nie został ani razu użyty podczas obu turniejów… po co komu ta fikcja.

Kadry wojewódzkie zawsze były lekceważone przez PZKosz. Najlepszym tego przykładem jest fakt, że zasady dotyczące szkolenia kadr w 2015 roku zostały przesłane do okręgów w dniu… 25 marca 2015! W zasadach tych jest określony chociażby rocznik, jaki ma być szkolony… Nadal nie wiadomo, jaki ma być dalszy los OOM. Moim prywatnym zdaniem rozdanie środków do Polskich Związków Sportowych to pierwszy krok do zlikwidowania tej imprezy. Czy musi to oznaczać koniec mistrzostw kadr wojewódzkich? Nie musi, ale większość województw też traktuje kadry wojewódzkie, jako zło konieczne i warunkuje uczestnictwo w takich rozgrywkach od ich finansowania z budżetu. Ja jestem innego zdania. Wystarczy zauważyć jak ważne role w systemie szkolenia w dużych krajach odgrywają kadry regionów. Kadry, które zresztą czasami biją na turniejach towarzyskich nasze reprezentacje. Jako przykład lekceważenia kadr można by podać, że trzy dni po finale nie ma na stronie PZKosz informacji o tej imprezie. Niestety to nie lekceważenie tej imprezy a całości koszykówki. Na stronie brak informacji o finale OOM mężczyzn, ale także o występach kadr narodowych. Brak informacji o kadrze U-16 kobiet, która na Słowacji została zmiażdżona w meczu z gospodyniami, uległa Turcji i pokonała Austrię, brak informacji o kadrze U-15 mężczyzn, która we Francji odniosła dwa zwycięstwa i trzy porażki w ekipami klubowymi, brak informacji o kadrze U-16 kobiet, która na została rozgromiona przez Hiszpanię, ale potem pokonała Słowację i Anglię… Jak chcemy rozpropagować naszą dyscyplinę, gdy sami o niej nie piszemy? Czy tak trudno wrzucić jakąkolwiek informację na stronę czy na FB? Wiem, że są Święta, ale skoro zawodnicy mogą grać, trenerzy mogą prowadzić reprezentacje to ktoś może zadbać o informację na stronie… To chyba oczywista oczywistość :).

© KOSZYKARSKI ANTYBLOG
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci